Świeże powietrze

Dlaczego starsze osoby wychodzą na spacery? Moim zdaniem pewnie po to, by spotkać się z sąsiadami, znajomymi, albo w ogóle się przewietrzyć. Sama miałam okazję sprawdzić jak to wygląda i po pauzie wychodziłam z podopieczną na spacer. Niedaleko, bo pogoda różna, ale zawsze to świeże powietrze i człowiek mógł odetchnąć trochę. Też to był dobry powód, żeby sobie razem porozmawiać i nawet pofilozować na temat sensu życia, czy nawet ustalić menu na następny dzień. Co będziemy mieć na obiad, co trzeba uporządkować, co wyprać, a tu nagle słyszę: Jakie piękne kwiaty, albo ptaki na drzewie. To jest takie przyjemne i uczące nas postrzegania świata inaczej i uczenia się na każdym kroku. Więc chodźcie na spacery!

Goście, goście…

Kiedyś był taki film o takim tytule. Pewnie jeszcze można go obejrzeć.Fajni aktorzy tam grali a i nieźle się działo. Kino francuskie w pełnym wymiarze. Lubię ten wariacki humor, za angielskim nie przepadam. Każde chyba państwo ma swoje dowcipy. Ja tylko żałuję, że nie zawsze chwytam dowcipy niemieckie. Staram się oglądać programy komediowe i niektóre rozumiem. No, nie zawsze człowiek jedzie do opieki i jak ma pauzę to może albo spać, albo sobie się pośmiać jeżeli akurat coś może obejrzeć w telewizji wesołego. Ja zawsze jestem za tym, by człowiek się śmiał, albo chociaż uśmiechał. To takie fajne i dużo ludzi przyznaje mi rację, że kiedy się śmiać, jak można na co dzień i nawet śmiać się z niepowodzeń, bo jak nawet będziemy płakać, to sytuacja i tak się nie zmieni. Ja mam takie powiedzenie:”I fajnie jest”. Fajne no nie?

Optyk

Musimy zadbać o nasze oczy, bo niestety sytuacja nas zmusza i musimy się dostosować do warunków pracy i jakoś funkcjonować na miejscu. Zadziwiające jest to, że jadąc do opieki nad chorym spotykamy się ze zdziwieniem naszych pracodawców. Bo przecież kobieta, która okularów nie nosiła, nagle przyjeżdża w „brylach”. No tak to już jest, że z wiekiem wzrok nam się pogarsza i tak jakoś sobie nie radzimy z tym problemem. Rozumne jest to, że niestety za zdrowie nie możemy sobie radzić, Czasami zastanawiam się, czy nie jest to jakoś skąś przypadłością i jakiś Aniołek nam nie pomógł….

Pranie

Nie lubię prania, ale trzeba to robić. Jeszcze wiadomo, oddzielić białe od kolorowych i przepierka rzeczy przed praniem, by odplamić. Dobrze, że będąc opiekunką mam dostęp do jakiegoś zlewu, bądź miski by zrobić wstępną przepierkę i na początek pousuwać plamy zanim wrzucę wszystko do prania. W sumie faceci uważają, że należy wrzucić to wszystko do pralki i ona sama wypierze. Ale w sumie jak zobaczymy efekty, to jasny szlagowski nas trafia. Jak widzimy, co narobił, to krew się w nas miesza. Oczywiście prywatnie to człowiek by takiego delikwenta udusił. Inaczej ma to się w pracy w opiece. Jak widziałam kiedyś pranie mojego chłopa, to ręce mi opadły od jego bezmyślności.

Kwiatki

Nie omieszkam powiedzieć, że chyba wszyscy lubią kwiaty w doniczkach i na rabatkach. Będąc opiekunką miałam okazję poznać, czym się interesują starsze panie i pierwszy raz w życiu widziałam pełne parapety doniczek z kwiatami. Wiadomo, że w Niemczech są bardzo popularne storczyki i praktycznie w każdym domu można spotkać je kwitnące na parapecie. Faktem jest, iż naprawdę prezentują się okazale i cieszą oko. Było to już dawno temu, kiedy jeszcze nie były u nas popularne, a jeśli już to były wtedy drogie i nie każdego było na nie stać. Pamiętam boom w naszych kwiaciarniach swego czasu, gdy już były dostępne dla zwyczajnych zjadaczy chleba. Teraz można sobie wybrać co się chce i jaki gatunek.

Klamka

Wiadomo, że klamka jest potrzebna do otwierania lub zamykania drzwi. Ciekawa jestem, czy drzwi bez klamki dałyby się jakoś uruchomić. Z drugiej jednak strony chyba dobrze by było by klamki nie mieć. Np. tak sobie myślę, że jak tutaj się włamać do mieszkania czy domu, kiedy jakoś nie ma zamka i klamki? Zastanawiające. No może zamek da się wymontować przez złodzieja, ale klamka? Nie wiem. Podobnie jest chyba z „włamaniem” na Stellę. Szukamy, szukamy i włamujemy się do firmy, gdzie dostajemy jakieś zlecenie i zawsze zastanawiamy się, jak to będzie? No nic, jedziemy i jeżeli wpadamy z deszczu pod rynnę, bo robota nie piękna to nie mamy wyjścia, ale klamka już zapadła.

Ciastka

Pieczemy na Święta zawsze, ale nie wiedziałam, że są ciasteczka regionalne. Dopiero z tym zadaniem się zmierzyłam w Niemczech. A i tak musiałam zanotować sobie każdą rzecz. Np. nie wiedziałam, że w Szwajcarii jest krajanka, albo w Pradze robi się tzw. niedźwiedzie łapy. Albo ciasteczka o nazwie Spitzbuben, lub Linsenaugen w Tyrolu. Pewnie nawet pochodzenie keksa jest od nazwy ciastek caecks pochodządzych z Anglii. Nie wiem, czy nawet napisałam to poprawnie, ale starałam się chociaż jakoś przekazać wiedzę z niemieckiego filmu, a to akurat jest ciekawe, bo ciastka  z Europy mają to do siebie, że są namolnie kupowane nie tylko przed Świętami.

Styczeń

Wiadomo styczeń, Nowy Rok, nowe zadania, nowe przyrzeczenia noworoczne. Potem i tak wracamy do pracy  jakiejkolwiek, czy to w zatrudnieniu, czy to w domu. Ważne, by pomimo wszystko dać sobie jakoś z tym nowym radę. Wychodzi nawet na to, że zaczyna się opieka nad rachunkami i  w sumie nie mamy na to wpływu. Czy to w domu naszym, czy cudzym to zawsze powoduje bieganie z blankietami po pocztach, czy firmach. Także praca w przydomowym ogródku, bo ten rok nie ma śniegu i należy na bieżąco robić porządki, żeby na wiosnę było nam  łatwiej. A łatwiej jest potem tylko zrobić kosmetykę, ponieważ teraz już możemy pewne sprawy uporządkować, czy powoli przygotować nasze narzędzia do przyszłorocznego sezonu. Powodzenia innym!

Bajka

Lubimy bajki, tak przynajmniej myślę. Znam tylko jedno powiedzenie, że „Życie to nie je bajka, to bitwa”. Fakt jest faktem, że czasami zdarzy nam się, że jakoś uciekamy w dzieciństwo i spotykają nas w życiu niespodzianki, albo miłe zdarzenia. To pewnie także czary, które sami zamieniamy w coś innego, a jakaś wróżka zamieni nam to wszystko i zrobi to, co należy.Dlatego chyba musimy w pracy postępować tak troszkę „z przymrużeniem oka „.  Jedno jest pewne, że sami w zasadzie kreujemy swoją rzeczywistość. I to, co nam się wydaje, to chyba nasza bajka, którą próbujemy zrealizować. Zawsze tylko wyznaję zasadę, że trzeba się opiekować wszystkimi wokół i próbować im pomóc. Aaaa czasami zdarzy się, że oni nagle pomagają nam.

Czary

Są znane czarownice i czarownicy, lecz mamy sposobność przy opiece nie tylko oczarować podopiecznego czy podopieczną, ale poczarować inaczej. Zawsze możemy powiedzieć hokus pokus i marokus, ale też możemy sobie wymyślić coś innego by naszych chorych po prostu rozśmieszyć. Można np. podać ciasto od pięknej wróżki do kawy, albo przynieść obiad i wypowiedzieć swoje wymyślone zaklęcie. Ja sobie kiedyś wymyśliłam takie: ” Czary mary cyk, pomieszane wszystko w mig”! Nawet podopieczny nauczył się tego na pamięć i to po polsku. Fajnie mieć takie niby tricki, ale najfajniejsza jest ta wspólna zabawa i kontakt pozytywny z człowiekiem…