Gorączka na Stelli

Można na Stelli zachorować i tutaj kłopot, bo nie wiadomo, gdzie się udać? Wiadomości w zasadzie zero i robi się niezły rozgardiasz. Jeszcze do tego trzeba pracować i co z tym wszystkim zrobić? Więc zmasowany atak na podopiecznego, czy podopieczną, lub rodzinę i wcale tak to pięknie nie wygląda. Kwestia chyba tylko ustalić pewne zasady i niech to będzie od razu jasne, a nie, że z nami się coś dzieje i sami potrzebujemy pomocy. Ale jak to często bywa, rodzina niby pomoże, a ty człowieku radź sobie sam. To mi przypomina męża na delegacji, który nawet cię nie wesprze, bo to obojętne… Osz kurka!

Dodaj komentarz