Można zrobić

Musimy jednak gotować w Niemczech, jako opiekuni i niestety nie da się tego uniknąć. Śniadanko, obiad i kolację standardowo. Ja czasami piekłam ciasto, by podopieczni mieli coś do kawy. Kiedyś piekłam ciasto drożdżowe ze śliwkami i syn mojej chorej praktycznie wciągnął całe. Niespodzianka. Raczej oni kupują w sklepie gotowy sernik, czy szarlotkę i niby z głowy, ale wg mnie takie coś domowego na pewno smakuje lepiej. Właśnie także u tego syna zrobiłam roladę z jabłkami, bo sąsiad mi podarował. Trafiony i zatopiony! Babcia wsuwała aż miło, a syn znowu to samo. Mi tam to nie sprawiało problemu, bo kuchnia obok pokoju i miałam wzgląd na wszystko. I opiekę i jedzonko.

Dodaj komentarz