Nasz język

Czasami śmiejemy się z pewnych rzeczy, czyli pośmiania się z nazw instytucji. Spotykają nas przez to zabawne zdarzenia, czyli można powiedzieć, że byliśmy w PUP-ie, bo to nazywa się Państwowy Urząd Pracy, bo szukamy pracy jako opiekunka ludzi starszych. Jest jeszcze jedno podobne coś, ponieważ pracując w innej firmie, która nas wyzyskuje to wtedy dzwonimy, albo osobiście jesteśmy w PIP-ie. Jest to Państwowa Inspekcja Pracy. Zabawne są takie sytuacje, ale w sumie niestety tak urzędy się nazywają w skrócie i tak jakoś to wychodzi w życiu normalnym. Zadziwiające jest tylko to, że te skróty kojarzą nam się z czymś innym i wtedy właściwie zaczynamy chichotać.

Dodaj komentarz