Kwiatki

Nie omieszkam powiedzieć, że chyba wszyscy lubią kwiaty w doniczkach i na rabatkach. Będąc opiekunką miałam okazję poznać, czym się interesują starsze panie i pierwszy raz w życiu widziałam pełne parapety doniczek z kwiatami. Wiadomo, że w Niemczech są bardzo popularne storczyki i praktycznie w każdym domu można spotkać je kwitnące na parapecie. Faktem jest, iż naprawdę prezentują się okazale i cieszą oko. Było to już dawno temu, kiedy jeszcze nie były u nas popularne, a jeśli już to były wtedy drogie i nie każdego było na nie stać. Pamiętam boom w naszych kwiaciarniach swego czasu, gdy już były dostępne dla zwyczajnych zjadaczy chleba. Teraz można sobie wybrać co się chce i jaki gatunek.

Klamka

Wiadomo, że klamka jest potrzebna do otwierania lub zamykania drzwi. Ciekawa jestem, czy drzwi bez klamki dałyby się jakoś uruchomić. Z drugiej jednak strony chyba dobrze by było by klamki nie mieć. Np. tak sobie myślę, że jak tutaj się włamać do mieszkania czy domu, kiedy jakoś nie ma zamka i klamki? Zastanawiające. No może zamek da się wymontować przez złodzieja, ale klamka? Nie wiem. Podobnie jest chyba z „włamaniem” na Stellę. Szukamy, szukamy i włamujemy się do firmy, gdzie dostajemy jakieś zlecenie i zawsze zastanawiamy się, jak to będzie? No nic, jedziemy i jeżeli wpadamy z deszczu pod rynnę, bo robota nie piękna to nie mamy wyjścia, ale klamka już zapadła.

Ciastka

Pieczemy na Święta zawsze, ale nie wiedziałam, że są ciasteczka regionalne. Dopiero z tym zadaniem się zmierzyłam w Niemczech. A i tak musiałam zanotować sobie każdą rzecz. Np. nie wiedziałam, że w Szwajcarii jest krajanka, albo w Pradze robi się tzw. niedźwiedzie łapy. Albo ciasteczka o nazwie Spitzbuben, lub Linsenaugen w Tyrolu. Pewnie nawet pochodzenie keksa jest od nazwy ciastek caecks pochodządzych z Anglii. Nie wiem, czy nawet napisałam to poprawnie, ale starałam się chociaż jakoś przekazać wiedzę z niemieckiego filmu, a to akurat jest ciekawe, bo ciastka  z Europy mają to do siebie, że są namolnie kupowane nie tylko przed Świętami.

Styczeń

Wiadomo styczeń, Nowy Rok, nowe zadania, nowe przyrzeczenia noworoczne. Potem i tak wracamy do pracy  jakiejkolwiek, czy to w zatrudnieniu, czy to w domu. Ważne, by pomimo wszystko dać sobie jakoś z tym nowym radę. Wychodzi nawet na to, że zaczyna się opieka nad rachunkami i  w sumie nie mamy na to wpływu. Czy to w domu naszym, czy cudzym to zawsze powoduje bieganie z blankietami po pocztach, czy firmach. Także praca w przydomowym ogródku, bo ten rok nie ma śniegu i należy na bieżąco robić porządki, żeby na wiosnę było nam  łatwiej. A łatwiej jest potem tylko zrobić kosmetykę, ponieważ teraz już możemy pewne sprawy uporządkować, czy powoli przygotować nasze narzędzia do przyszłorocznego sezonu. Powodzenia innym!

Bajka

Lubimy bajki, tak przynajmniej myślę. Znam tylko jedno powiedzenie, że „Życie to nie je bajka, to bitwa”. Fakt jest faktem, że czasami zdarzy nam się, że jakoś uciekamy w dzieciństwo i spotykają nas w życiu niespodzianki, albo miłe zdarzenia. To pewnie także czary, które sami zamieniamy w coś innego, a jakaś wróżka zamieni nam to wszystko i zrobi to, co należy.Dlatego chyba musimy w pracy postępować tak troszkę „z przymrużeniem oka „.  Jedno jest pewne, że sami w zasadzie kreujemy swoją rzeczywistość. I to, co nam się wydaje, to chyba nasza bajka, którą próbujemy zrealizować. Zawsze tylko wyznaję zasadę, że trzeba się opiekować wszystkimi wokół i próbować im pomóc. Aaaa czasami zdarzy się, że oni nagle pomagają nam.

Czary

Są znane czarownice i czarownicy, lecz mamy sposobność przy opiece nie tylko oczarować podopiecznego czy podopieczną, ale poczarować inaczej. Zawsze możemy powiedzieć hokus pokus i marokus, ale też możemy sobie wymyślić coś innego by naszych chorych po prostu rozśmieszyć. Można np. podać ciasto od pięknej wróżki do kawy, albo przynieść obiad i wypowiedzieć swoje wymyślone zaklęcie. Ja sobie kiedyś wymyśliłam takie: ” Czary mary cyk, pomieszane wszystko w mig”! Nawet podopieczny nauczył się tego na pamięć i to po polsku. Fajnie mieć takie niby tricki, ale najfajniejsza jest ta wspólna zabawa i kontakt pozytywny z człowiekiem…

Podopieczni

Wiadoma rzecz, że wyjeżdżamy do Niemiec, żeby opiekować się chorymi ludźmi bez względu na to, jak będzie i co sami będziemy wykonywać. Musimy też brać pod uwagę, kogo na miejscu zastaniemy, co należeć będzie do naszych obowiązków i jak się zachowywać przy chorym i jego rodzinie. Możemy trafić naprawdę na dobrą Stelle, gdzie wszyscy są mili dla nas i sami nawet nam też starając się pomóc, wyjaśniając warunki pracy. Ale trzeba powiedzieć, że milej mają mężczyźni w tej pracy, aniżeli kobiety. One muszą wykonać o wiele więcej pracy i czasami trafiają na miejsce, gdzie pracują po 12 czy 14 godzin bez pauzy, a każde odejście na chwilę trzeba wyjaśnić, nawet wyjście do toalety. To już przesada…..

Wyjazdy

Każda opiekunka wie, że trzeba wyjechać na termin, który oferuje firma. Czy jesteśmy zatrudnieni w jakiejś firmie, czy jesteśmy zatrudnieni jako podwykonawcy mający działalność gospodarczą na jedno wychodzi. Mamy się wstawić docelowo i kropka. Tak czy owak musimy wykonać naszą pracę jako opiekuni ludzi starszych i nikogo to w zasadzie nie obchodzi jak my to zrobimy, ale żeby było dobrze i rodzina była zadowolona i firma. Ciężko jest wyjechać z domu, bo rozłąka z bliskimi, potem tęsknota za nimi. Ale chyba najlepsze są powroty, bo adrenalina w nas krąży i jesteśmy podekscytowani tym, że jeszcze parę godzin i będziemy nareszcie w domku.

Do opieki w Niemczech na Święta

Można i tak, do opieki w Niemczech wyjechać, na Święta Bożego Narodzenia i na Nowy Rok.  Trzeba w końcu też jakoś zarobić, a firmy czasami zachęcają nas dodatkowymi pieniążkami. Wyjazd na Święta, to także może być gratka dla tych początkujących opiekunek, które do tej pory jeszcze nie miały styczności z opieką w Niemczech. Firmy w okresie przedświątecznym szukają zapewne chętne Panie, które w ostatniej chwili chcą się zdecydować na wyjazd do Niemiec. Może i jest to też metoda na zaistnienie w tej branży i podjęcie pracy w opiece? Warto spróbować, zarobki nie są złe, może to dla niejednej z Pań będzie możliwość zarobienia uczciwych pieniędzy. Jakie Panie są poszukiwane do opieki, zapewne te, które znają język niemiecki, choć w okresie Świąt praca pewnie i znajdzie się dla tych, które z tym językiem jeszcze nie miały do czynienia. Warto rozważyć to i zadzwonić do jednej z firm wysyłających opiekunki do Niemiec.

Bazarek i zakupy

W niektórych miastach są bazarki, czy jak tam niektórzy mówią targowiska. Jako opiekuni musimy czasami robić zakupy na rachunek. Tylko takiego paragonu na targowisku nie otrzymamy, bo nie ma kas fiskalnych i nikt nam raczej nic nie wystawi. możemy tylko liczyć na dobroć sprzedawców. Jedno jest po naszej stronie, że jeśli poprosimy sprzedawców o karteczkę z ceną, oni poznają akcent i to, że to dla chorego, raczej możemy liczyć na przychylność, bo w końcu musimy się rozliczyć z rachunków. Są dwie możliwości i albo zapisujemy uczciwie wszystkie wydatki i damy rodzinie do sprawdzenia, albo niech oni sami z nami idą i sami poznają, czy faktycznie jesteśmy uczciwi i potrafimy się targować…