Spanie nasze kochanie

Spanie to mamy nieciekawe w pracy. Nie znosiłam krzyków po nocy lub biegania z piętra z adrenaliną na plecach, żeby pomóc. Niby mamy 8 godz. pracy, a jesteśmy do dyspozycji 24h na dobę. Ja po dwóch miesiącach, kiedy przyjeżdżam do domu, to śpię 14h i niestety możecie mnie dźwigać dźwigiem, a i tak tyłka z łóżka nie podniosę. No tak mamy po zamęczeniu nas przez podopiecznych i nie wiadomo, czy my ich, czy oni nas wykończyli. W końcu po 16-tu godz. jazdy trafiam do domu, adrenalina pracuje, więc jeszcze coś kupić do jedzenia dla siebie i rodziny i „padlinka spankowa”. Boziuniu kochana, byśmy wytrzymali to tempo.

Dodaj komentarz